Co kraj, to obyczaj, czyli… towary niebezpieczne na świecie. Ukraina/Odessa

Tak to już jest, że jak się bardzo lubi swoją pracę, to nie można o niej przestać myśleć nawet na krótkich urlopach. 🙂 Nie da się ukryć, że lubię śledzić wszelkie praktyki związane z obrotem towarami niebezpiecznymi w innych krajach. Wcześniej wszystkie ciekawe przypadki trafiały do moich prywatnych zbiorów, aczkolwiek myślę, że warto się nimi podzielić. Na początek kilka migawek z Odessy. Miłego oglądania!

Pierwsze zdjęcia to seria typu: Gdy tablic pomarańczowych masz zbyt wiele… Po dokładnych oględzinach cysterny okazało się, że w każdej komorze zawarty jest ten sam materiał niebezpieczny – UN 1202. Czyż nie wygodniej byłoby oznakować jednostkę transportową w sposób bardziej uproszczony? 🙂 Tablica pomarańczowa gładka też niczego sobie… 🙂

 

Podglądając natomiast inny sposób realizacji przewozu, sztuki przesyłki, wielokrotnie dało się zauważyć bardzo ciekawy sposób zapisu numeru UN. Dodatkowo, zastanawiam się dlaczego producent/nadawca nie skorzytał najzwyczajniej w świecie z wyłączenia dla towarów zapakowanych w ilościach ograniczonych – Limited Quantities (LQ), biorąc pod uwagę możliwości jakie daje ta pozycja w Wykazie Towarów Niebezpiecznych. 🙂

A jako wisienkę na torcie dodaję lotniskowy pojazd. Czy przewozi towary niebezpieczne? Kto wie… 🙂